Projekt Konstytucji dla Europy został opracowany przez powołany specjalnie w tym
celu Konwent Unii Europejskiej pod przewodnictwem Valéry'ego Giscard d'Estaing.
Efektem zakończonych 10 lipca 2003 r. prac Konwentu stał się obszerny, liczący
278 stron dokument. Rada Europejska zatwierdziła projekt konstytucji z kilkoma
zmianami dnia 18 czerwca roku 2004. Od tego momentu rozpoczął się proces jego
ratyfikacji przez kraje członkowskie. 29 października 2004 roku przedstawiciele
25 krajów Unii Europejskiej podpisali Konstytucję w sali Horacjuszy i
Kuriacjuszy w Rzymie. Przedstawiciele Bułgarii, Rumunii, oraz Turcji podpisali
jedynie Akt Końcowy.
Treść projektu Konstytucji
Projekt składa się z 4 części:
- Część I [bez tytułu] - zawiera podstawowe postanowienia dotyczące Unii i
jej kompetencji, liczy 60 artykułów
- Część II - Karta Praw Podstawowych Unii
- Część III - Polityka i funkcjonowanie Unii - najobszerniejsza część, liczy
342 artykuły
- Część IV - Postanowienia ogólne i końcowe.
Poza tym dołączono kilka protokołów i deklaracji.
Konstytucja dla Europy miałaby wejść w zamian dotychczasowych praw
pierwotnych Unii. Uchylone mają zostać Traktat rzymski (TWE) i Traktat z
Maastricht oraz wszystkie traktaty i akty je zmieniające i uzupełniające.
Jednocześnie Unia Europejska miałaby uzyskać podmiotowość prawną. Ponadto
dokonano wyraźnego podziału na kompetencje Unii, państw członkowskich oraz
kompetencje dzielone.
Istotnie wzmocniona miałaby zostać przede wszystkim współpraca w sprawach
wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa (m. in. projekt zakłada
powołanie europejskiego Ministra Spraw Zagranicznych (Wielka Brytania, Polska i
Hiszpania wolałyby, by nosił on dotychczasowy tytuł Wysokiego Przedstawiciela).
Poza tym znosi się wymóg jednomyślności przy głosowaniach w sprawach większości
dziedzin.
Projekt przewiduje zmianę sposobu głosowania w Radzie Ministrów (nowa nazwa
Rady Unii Europejskiej). Do 2009 r. mają obowiązywać zasady zapisane w Traktacie
nicejskim. Po tej dacie planuje się wprowadzenie głosowania podwójną
większością: 55% większość państw reprezentujących co najmniej 65% ludności
Unii. Tylko jeśli Rada działa bez wniosku Komisji lub inicjatywy Ministra Spraw
Zagranicznych wymagana jest większość 72% krajów.
Nowy podział głosów odpowiadający dokładnie liczbie ludności jest
korzystniejszy dla największych państw UE. Co prawda Polska uzyskuje procentowo
większą liczbę głosów, niż przyznano jej w Nicei, jednak porównując np. indeksy
siły Shapleya-Shubika dla poszczególnych krajów widać, że Polska traci w
stosunku do systemu nicejskiego możliwość blokowania niekorzystnych dla siebie
decyzji, zyskują natomiast głównie kraje największe, zwłaszcza Niemcy.
Zwolennicy projektu konstytucji twierdzą, że korzystną zmianą jest rozbudowa
instytucji europejskich, które działają dla dobra całej wspólnoty, a nie w
egoistycznym interesie poszczególnych krajów. Europa z konstytucją ma być
rzekomo bardziej sprawna i skuteczna w niesieniu pomocy biedniejszym państwom
członkowskim.
Natomiast przeciwnicy traktatu uważają, że traktat ten odbiera obywatelom
państw członkowskich prawo do samostanowienia, dając instytucjom ponadnarodowym,
nie posiadającym dostatecznej legitymacji demokratycznej, zbyt daleko idące
możliwości ingerencji w suwerenne decyzje oraz życie poszczególnych narodów.
Spory wokół konstytucji
W drugim półroczu roku 2003 prezydencję w Radzie UE objęły Włochy. Ich celem
stało się doprowadzenie do ratyfikacji nowego projektu konstytucji przez
przywódców Unii. Wielu członków bardzo zaskoczył pomysł, że stworzony przez
Konwent szkic ma być bez poprawek przyjęty jako Konstytucja UE. Wokół nowej idei
zrodziła się grupa krajów, która chciała ją popierać. Były to Francja, Niemcy,
Włochy oraz kilka mniejszych państw (Beneluks). W opozycji pozostały Polska,
Hiszpania oraz wiele innych krajów. Głównym — choć nie jedynym — powodem
konfliktu stał się podział głosów. Zgodnie z Traktatem nicejskim oba
sprzeciwiające się kraje miały mieć tylko dwa głosy mniej niż Niemcy. W nowej
konstytucji siła głosu stała się proporcjonalna do liczby ludności.
Niektóre kraje obawiały się dążenia do utworzenia ściślejszej federacji
europejskiej. Kraje neutralne (Austria) i prowadzące politykę neutralności
(Szwecja, Finlandia) nie chciały włączyć się do projektu europejskich sił
szybkiego reagowania, a Wielka Brytania była niechętna wspólnej polityce
społecznej i podatkowej. Zgłaszała też sprzeciw wobec osobnego sztabu sił NATO i
UZE.
Kolejnym kontrowersyjnym problemem stał się kształt Komisji Europejskiej. W
projekcie Giscarda d'Estaing przewidziano jej redukcję do 15 członków w celu
usprawnienia pracy rządu europejskiego. Spotkało się to z protestem mniejszych
krajów niechętnie godzących się na utratę własnego komisarza. Polska popierała
taktycznie zasadę "jeden kraj, jeden komisarz" - głównie w celu skłonienia
małych państw do życzliwości wobec naszego postulatu w sprawie sposobu liczenia
głosów.
Wiele kontrowersji wywołała też kwestia preambuły. Pierwotnie Konwent
proponował umieścić tam odniesienie do kultury starożytnych Greków i Rzymian
oraz Rewolucji Francuskiej. Spotkało się to z krytyką kościołów, europejskiej
chadecji oraz rządów wielu krajów członkowskich. Protestował też szef Komisji
Europejskiej Romano Prodi. Ostatecznie stanęło na odwołaniu do "tradycji
humanistycznej i religijnej" bez wymienienia konkretnego wyznania. Również
jednak i ten zapis nie usatysfakcjonował zwolenników umieszczenia wartości
chrześcijańskich w preambule. Bardzo mocno za takim odniesieniem opowiadał się
papież Jan Paweł II oraz rządy Polski, Irlandii, Włoch, Portugalii, Hiszpanii,
Litwy, Słowacji i Austrii. Skłonni byli je zaakceptować Niemcy, Czesi i
Holendrzy. Zdecydowanie protestowali Belgowie, Francuzi i Duńczycy. Powoływano
się na zasadę rozdziału kościoła od państwa oraz fakt, iż w przyszłości do Unii
przystąpią takie kraje jak Turcja, Bośnia i Hercegowina i Albania.
Szczyt w Brukseli
W dniach 12 oraz 13 grudnia roku 2003 przywódcy państw członkowskich Unii
zebrali się w Brukseli, aby znaleźć wspólne stanowisko dotyczące konstytucji.
Polskiej delegacji przewodniczył premier Leszek Miller. Hiszpania i Polska
stwierdziły, że nowy podział głosów jest dla nich nie do przyjęcia, zgodnie z
sejmową wypowiedzią Jana Rokity:
-
- "Nicea albo śmierć."
Hasło to zostało skwapliwie podchwycone przez rządy państw niechętnych
polskim postulatom. Polska została oskarżona o brak woli do kompromisu i
nieodpowiedzialne upieranie się przy swoim stanowisku. Napięcie na szczycie
osiągnęło zenit 13 grudnia O godzinie 14 premier Włoch Silvio Berlusconi
ogłosił, że szczyt zakończył się fiaskiem. Za jego niepowodzenie powszechnie
obwinia się Polskę i Hiszpanię, choć zewsząd słychać głosy o nieudolności
drużyny Berlusconiego. Media (szczególnie brytyjskie) podkreślają zaś nieugiętą
postawę rządów Niemiec i Francji, która również nie sprzyjała kompromisowi.
Prezydencja Irlandii
1 stycznia roku 2004 prezydencję Unii objęła Irlandia. Rząd Irlandii
rozpoczął starania w celu obniżenia temperatury sporu. Dnia 11 marca 2004
islamscy terroryści dokonali zamachu w Madrycie zabijając prawie 200
Europejczyków. Kilka dni później Hiszpanie przy wyraźnie większej frekwencji
zagłosowali na opozycyjną partię socjalistyczną. Nowy premier Hiszpanii José
Luis Rodríguez Zapatero opowiedział się za kompromisem w sprawie mechanizmu
głosowania zawartego w nowej konstytucji. Osamotniona Polska również ustąpiła.
Pojawiło się kilka propozycji zmian. Dnia 1 maja roku 2004 Polska stała się
członkiem UE, a premier Miller podał się do dymisji. Nowy rząd premiera Marka
Belki mógł bez bagażu złych doświadczeń przystąpić do negocjacji. Odrzucono
bezwzględną walkę o zapisy nicejskie. Polska domagała się podkreślenia w
preambule konstytucji roli chrześcijaństwa w historii Europy.
Szczyt rozpoczął się 18 czerwca 2004 roku w Brukseli pod przewodnictwem
premiera Irlandii, Bertie Ahern. Mimo pewnych obiekcji kompromisowy system
głosowania przedstawiony przez Irlandię został zaakceptowany. Polskie propozycje
dotyczące wpisania chrześcijaństwa zostały odrzucone przez laicką
Francję. Przywódcy 25 krajów powiększonej UE zgodzili się na nowy system
głosowania i traktat został zaakceptowany.
Kompromis dotyczący głosowania opierał się na zamianie poziomu większości.
Projekt konwentu zakładał podwójną większość 50% krajów reprezentujących 60%
ludności. Była ona konieczna do przyjęcia unijnego prawa. Kompromis spowodował
podniesienie tych progów do 55% krajów posiadających 65% ludności. W sytuacji,
gdy Rada Europejska działa sama próg głosowania podniesiono z 60% krajów do 72%.
W projekcie zapisano jednoznacznie, że decyzje dotyczące między innymi podatków,
zabezpieczeń socjalnych, polityki zagranicznej oraz obrony mogą zapadać tylko
jednomyślnie.
Proces ratyfikacji

Aby konstytucja weszła w życie, powinna być ratyfikowana przez wszystkie 25
krajów członkowskich. Pierwotnie zakładano, że proces ten będzie trwać nawet dwa
lata. Obecnie został on zamrożony. W zależności od prawa obowiązującego w
poszczególnych państwach, ratyfikacji traktatu dokonuje parlament lub naród w
drodze referendum.
Referenda odbyły się już: w Hiszpanii (wynik: TAK, 20 lutego 2005), we
Francji (wynik: NIE, 29 maja 2005) i w Holandii (wynik: NIE, 1 czerwca 2005).
Referenda były planowane też w Wielkiej Brytanii i w Polsce, jednak
prawdopodobnie do nich nie dojdzie. W Niemczech traktat został zaakceptowany
przez parlament. Szczegóły pokazuje tabela poniżej.
W wielu przypadkach polityczne spory mogą doprowadzić do odrzucenia treści
traktatu konstytucyjnego. Ogromnym problemem przy ratyfikacji w referendum może
się stać hermetyczny język, w którym dokument został zapisany. Bardzo trudno
będzie wytłumaczyć wyborcom sens przepisów i referenda mogą się przerodzić w
serię plebiscytów dotyczących sympatii do Unii lub lokalnego rządu.